Jeden z najwyższych wskaźników bezrobocia na świecie, rosnące rozwarstwienie społeczne pokrywające się z nierównościami na tle etnicznym. Do tego rozdrobniona scena polityczna i utrzymujące się niepokoje wśród mieszkańców. Republika Południowej Afryki obchodzi w tym roku 30. rocznicę zniesienia apartheidu, ale zamiast atmosfery radości i dumy obywatelom towarzyszy rozczarowanie i zmęczenie brakiem perspektyw.

– Miałem okazję być pierwszy raz w RPA tuż przed upadkiem apartheidu. Samo wyczuwanie tego napięcia w społeczeństwie, obserwowanie tego, jak coś się ewidentnie kończy, jak zbliża się wielkimi krokami kolosalna zmiana historyczna, było fascynujące – wspomina prof. dr hab. Zbigniew Białas z Wydziału Humanistycznego Uniwersytetu Śląskiego, który od ponad 30 lat zajmuje się badawczo literaturą południowoafrykańską. Zainteresowania naukowe podziela z dr. Markiem Pawlickim związanym z tym samym wydziałem.

Literatura zaangażowana

Naukowcy obserwują trendy w południowoafrykańskiej literaturze oraz to, w jaki sposób tamtejsi pisarze odnoszą się do różnych zagadnień społecznych, politycznych czy środowiskowych. W ramach konkursu „Swoboda badań” (Inicjatywa Doskonałości Badawczej) realizowali dwa projekty: Najnowsze trendy we współczesnej powieści południowoafrykańskiej (prof. Z. Białas) oraz Proza południowoafrykańska w XX i XXI wieku (dr M. Pawlicki).

Eksperci zauważają, że w czasach apartheidu często mówiło się o literaturze zaangażowanej, w której autorzy domagali się zniesienia nierówności rasowych czy klasowych. Po demokratycznych wyborach w 1994 roku, gdy prezydentem wybrano Nelsona Mandelę, nurt ten nieco przycichł, choć wciąż można było dostrzec w licznych dziełach odniesienia do dawnego systemu, a także próby zrozumienia tego, jak trudna przeszłość kształtowała ówczesnych obywateli.

– Również w literaturze najnowszej są obecne wpływy kolonializmu i apartheidu, chociaż po 2000 roku pisarze zaczęli wychodzić z cienia poprzedniej epoki. Z pewnością mniejsza jest społeczna presja, żeby stać się tzw. pisarzem zaangażowanym – tłumaczy dr M. Pawlicki.

Naukowcy przywołują dwóch autorów z RPA nagrodzonych Nagrodą Nobla, którzy w swych pracach poruszali istotne problemy trapiące ich kraj. To Nadine Gordimer (zmarła w 2014 roku) oraz John Maxwell Coetzee. Pisarka dużo miejsca w swojej prozie poświęcała wyjaśnianiu, jak szkodliwy system segregacji rasowej kształtował życie mieszkańców. Jak podkreśla dr M. Pawlicki, który zgłębiał twórczość Gordimer w ramach projektu ze „Swobody badań”, poza kwestiami społecznymi i politycznymi autorka nie stroniła też od tematu relacji międzyludzkich czy związanych z ekologią. Owocem tych analiz jest m.in. książka z 2023 roku Enactments of Life: The Short Stories of Nadine Gordimer (Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego).

Drugi ze wspomnianych noblistów, J.M. Coetzee, również odnosił się w swoich tekstach do zachodzących przemian społecznych i politycznych. W 2018 roku w UŚ odbyła się uroczystość, podczas której nadano mu doktorat honoris causa. Promotorem był prof. Z. Białas: – Znam Johna osobiście, tym bardziej się ucieszyłem, że jego pobyt w Katowicach i Sosnowcu uświetnił obchody pięćdziesięciolecia naszej uczelni. Dodam, że wcale niełatwo było go nakłonić, żeby przyjął zaproszenie. Jest człowiekiem dosyć zamkniętym w sobie i nie można go nazwać duszą towarzystwa.

Nie tylko apartheid

W kraju, który wydał na świat dwóch noblistów (choć Coetzee od lat jest już obywatelem Australii), nie brakuje wielu innych wybitnych pisarzy.

– Przyglądam się uważnie twórczości Damona Galguta, który jest moim zdaniem jednym z najbardziej interesujących pisarzy działających dzisiaj w RPA. Trzy lata temu otrzymał prestiżową nagrodę Bookera za Obietnicę – mówi prof. Z. Białas. We wzmiankowanej książce autor przywołuje czasy apartheidu, ale opisywana historia rozgrywa się też już po demokratycznych przemianach.

Dla wielu dzisiejszych autorów nie zawsze apartheid będzie głównym punktem odniesienia. Niekoniecznie też muszą zawsze odwoływać się do obecnej sytuacji w państwie czy na całym kontynencie. Prof. Z. Białas wskazuje, że po przemianach w 1994 roku chętniej eksperymentowano z gatunkami literackimi:

– Pojawiły się powieści czarnych autorów w konwencji realizmu magicznego, coś, czego wcześniej nie było, ponieważ obowiązywał twardy, a nawet brutalny realizm. Niestety, zachłyśnięcie się Nową Południową Afryką, jak ją nazwano, bardziej magiczną, bardziej szaloną, było krótkie. Ponieważ nie spełniły się optymistyczne scenariusze kreślone po 1994 roku, pisarze musieli wrócić do „zaangażowania”. Wróciła „brudna” polityka, sprawy korupcji, bieda, brak perspektyw. Pewnym novum jest większa świadomość ekologiczna pisarzy. Wcześniej to była sprawa raczej marginalna. Zbrodnie popełniane na ludziach miały priorytet względem zbrodni wobec środowiska.

Obecnie w RPA swoje publikacje wydają twórcy reprezentujący liczne grupy etniczne i społeczne. W kraju tym blisko 80% stanowią czarnoskórzy Afrykanie. Pozostała część obywateli zalicza się do osób białych, tzw. koloredów, Azjatów oraz innych mniejszości. Dr M. Pawlicki przytacza publikację Grahama Riacha pt. The Short Story after Apartheid jako dobrze oddającą ten bogaty krajobraz literacki dzisiejszej RPA:

– Zawarte w pracy opowiadania są głęboko zakorzenione w realiach, opisują jednak doświadczenia osób z różnych klas społecznych, reprezentujących różne punkty widzenia i poruszających odmienne problemy. Nadine Gordimer i Henrietta Rose-Innes piszą najczęściej o szeroko pojętej klasie średniej. Phaswane Mpe przedstawia doświadczenie osób żyjących na skraju ubóstwa, borykających się z problemem przemocy i choroby (AIDS). Zoë Wicomb jest przykładem pisarki, która wyemigrowała z RPA (od wielu lat mieszka w Szkocji), a której dzieła powstają na styku dwóch odmiennych, choć historycznie powiązanych kultur.

Eksperci z UŚ zaznaczają, że od lat najbardziej poczytnym gatunkiem literackim pozostaje opowiadanie. Po tę formę sięgali autorzy z różnych środowisk, by w ten sposób wyrazić swoje podejście do istotnych kwestii społecznych. Czarnoskórzy mieszkańcy dużo chętniej od białych sięgali też po poezję. Prof. Z. Białas tłumaczy, że preferencja ta mogła mieć i praktyczne, i historyczne podłoże:

– W czasach walki z apartheidem poezja, jako gatunek „bojowy”, wzywający do słusznego oporu i walki o lepsze jutro, a także tańszy i łatwiejszy w dystrybucji, jest najbardziej nośny. Poza tym w całej Afryce tradycja literatury oralnej od dawna faworyzowała poezję. Dochodził jeszcze ten element, że proza była gatunkiem wprowadzonym przez białego człowieka.

Przełamać impas

W czerwcu 2024 miały miejsce przełomowe wybory parlamentarne w Republice Południowej Afryki. Po raz pierwszy partia rządząca od 1994 roku, czyli Afrykański Kongres Narodowy (ANC), z którego wywodził się pierwszy czarnoskóry prezydent, do tego stopnia straciła poparcie społeczne, że nie mogła stworzyć samodzielnych rządów. Po trzech dekadach niespełnionych obietnic obywatele zdecydowali, że czas coś zmienić. Jak przemiany te wpłyną na południowoafrykańską literaturę?

Badacze z UŚ podkreślają, że już od lat w pracach autorów z RPA wyraźnie odbija się to, co odczuwa całe społeczeństwo – gorycz, rozczarowanie, gniew, że wciąż nie uporano się z nierównościami społecznymi, a młode pokolenie pozbawione jest szans na godziwą przyszłość. Nie ma też jednoznacznej postawy wśród samych autorów co do tego, jak o swoim kraju najlepiej pisać. Silna jest postawa, wyrażana przez wspomnianego Coetzeego i Galguta oraz nieżyjącą już Gordimer, zgodnie z którą pisarz powinien mieć jak największą swobodę w decydowaniu o sposobie, w jaki odnosi się do przeszłości swojego kraju. Słychać też jednak apele o to, by pisarze nie zapominali o społecznej funkcji swojego rzemiosła.

– W przypadku RPA generalnie nie wiadomo, jaka będzie przyszłość, nie tylko w kwestiach literatury. To jest kraj zupełnie nieprzewidywalny i mocno przesiąknięty pesymizmem – stwierdza prof. Z. Białas.

– Literatura, w tym literatura RPA, daje twórcom możliwość, aby przekazać czytelnikom nie tylko własne emocje, ale też te, które rozpoznają u innych osób, w poszczególnych grupach społecznych, a może nawet w całym społeczeństwie. Jest to bardzo mocny, choć nie zawsze oczywisty sposób, w jaki twórcy odnoszą się do realiów społeczno-politycznych swojego kraju. Jest rzeczą niezwykle ciekawą, jak pisarze odpowiedzą na najnowsze wydarzenia polityczne w RPA – podsumowuje dr M. Pawlicki.

Weronika Cygan-Adamczyk

Artykuł został opublikowany w "Gazecie Uniwersyteckiej UŚ" [nr 10 (320) lipiec-wrzesień 2024]

Johannesburg | fot. Chris7cn, CC BY-SA 3.0 <https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0>, via Wikimedia Commons
Prof. dr hab. Zbigniew Białas i dr Marek Pawlicki | fot. Marek Bebłot