Jesteś tutaj

Naukowcy starają się oszacować, jak duży odsetek osób zainfekowanych SARS-CoV-2 przechodzi kontakt z koronawirusem lekko lub zupełnie bezobjawowo. Ustalenie tego może być kluczowe dla planowania dalszych działań. Z zestawienia kolejnych badań, które przygotowało „Nature” wynika, że w zależności od okoliczności do tej grupy należy od 18 do nawet 60 procent zarażonych. Realnie szacuje się, że jest to około 40-50 procent przypadków, które - niestety - mogą także rozprzestrzeniać wirusa.

Od początku, odkąd świat zorientował się, z jakim rodzajem zagrożenia mamy do czynienia, różne zespoły naukowców zajmujące się nowym koronawirusem, obok innych wyzwań, próbują odpowiedzieć na następujące pytanie związane z rozprzestrzenianiem się SARS-CoV-2: jak wiele osób przenosi patogen dalej, nie mając żadnych lub mając tylko niewielkie objawy choroby? Jedne z pierwszych szacunków pozwalały zakładać, że może być to nawet 60 procent wszystkich osób zainfekowanych.

Wielu naukowców przypuszcza, że zakres niewykrywanych przypadków, które mają ograniczone lub zerowe objawy zakażenia jest bardzo duży, ponieważ cały szereg zidentyfikowanych przypadków nie dał się połączyć z innymi osobami zainfekowanymi czy nawet przebywaniem w miejscu szczególnego zagrożenia. Osoby z niewielką, nieszkodliwą infekcją, które nie szukają pomocy medycznej, są dla śledzenia przebiegu epidemii poważnym utrudnieniem.

– Odkrycie, jaka jest proporcja asymptomatycznych lub bardzo lekkich przypadków do wszystkich zakażeń jest niezwykle istotna dla zrozumienia tego, co napędza tę epidemię – wyjaśnia prof. Michael Osterholm, dyrektor Center for Infectious Diseases Research and Policy na Uniwersytecie w Minnesocie.

Ten problem badawczy jest zupełnie inny niż poszukiwanie odpowiedzi na logistyczne pytania, takie jak: ile w trakcie epidemii jest przypadków nierozpoznanych z powodu nieprzeprowadzonych testów albo jak wirus rozprzestrzenia się w okresie przedobjawowym.

Jeden z zespołów, złożony z badaczy z Chin i USA przebadał dane dotyczące 26 tysięcy potwierdzonych laboratoryjnie przypadków, zgłoszonych służbie zdrowia w Wuhan, w prowincji Hubei. W badaniach, które 6 marca ukazały się w formie preprintu (nie zostały jeszcze formalnie opublikowane ani zrecenzowane, ale autorzy postanowili pokazać je światu ze względu na intensywną dyskusję w tym zakresie) naukowcy szacują, że od 31 grudnia do 18 lutego było około 37,400 zarażonych osób, o których służby i władze nie wiedziały. Większość tych przypadków przeszła lekko lub bezobjawowo, ale była zaraźliwa.

– Wedle naszych ostrożnych szacunków co najmniej 59 procent zakażonych osób nie miała pojęcia o tym, że jest nosicielem patogenu i potencjalnie może zarażać innych – powiedział dla „Nature” prof. Wu Tangchun, ekspert zdrowia publicznego pracujący w Środkowochińskim Uniwersytecie Naukowo-Technicznym w Wuhan (Huazhong University of Science and Technology in Wuhan), współautor badań. – To wyjaśnia dlaczego wirus rozprzestrzeniał się tak szybko w prowincji Hubei, a potem w całym świecie.

Naukowcy dyskutujący wyniki tego badania mają rozbieżne opinie. Niektóre z pomniejszych badań potwierdzają te szacunki, ale zdaniem części badaczy badania są oparte na nieprecyzyjnym modelu, a więc mogą dawać nieprawidłowe wyniki. Zaproponowany model rozprzestrzeniania się choroby jest zbyt prosty, ponieważ zakłada, że ludzie kontaktują się ze sobą w sposób jednolity i każdy ma takie samo prawdopodobieństwo na spotkanie z każdym innym. Tymczasem znacznie częściej spotykamy się z określoną, ograniczoną grupą – rodziną, znajomymi i współpracownikami. Rozprzestrzenianie wirusa następuje więc intensywniej w mniejszych grupach. Po korekcie modelu okazać się może, że jeżeli mieszanie się osób jest bardziej homogeniczne, to liczba osób zarażonych z niewidocznymi objawami jest raczej mniejsza.

Kolejne badania przyniosły potwierdzenie tej intuicji. Bardzo dobrze udokumentowane i wiarygodne, ale niestety oparte na małej próbie, jest badanie przeprowadzone na grupie 565 Japończykach – czyli całej grupie – którzy na początku lutego zostali ewakuowani z Wuhan i wszyscy zostali kilkukrotnie poddani testom na obecność SARS-CoV-2, a także monitowani pod kątem symptomów i przebiegu choroby. W podsumowującym te badania artykule opublikowanym 13 marca w czasopiśmie „International Journal of Infectious Diseases”. Zespół badaczy informuje tam, że 13 osób badanych miała potwierdzony wynik pozytywny, spośród których 4 osoby, czyli 31 procent, nigdy nie miały żadnych symptomów choroby.

Prawdopodobnie najlepiej udokumentowane badania oparte są na przymusowo zamkniętej grupie pasażerów statku wycieczkowego Diamond Princess, izolowanych na japońskich wodach w pierwszej połowie lutego. 3711 pasażerów i członków załogi było kilkukrotnie poddawane testom i szczegółowo monitorowane. Tym razem osób zainfekowanych było około 700, z czego jedynie 18 procent nie miało żadnych symptomów choroby.

– Musimy jednak wziąć pod uwagę – tłumacz dr Gerardo Chowell matematyk-epidemiolog z Georgia State University in Atlanta, współautor badań odpowiedzialny za modelowanie wyników – że była to bardzo specyficzna grupa badanych, ze znacznie zwiększonym odsetkiem osób starszych, które znacznie częściej i intensywniej poddają się tej (i innych) infekcji wirusowej.

Dr Chowell, który od lat zajmuje się modelowaniem zjawisk epidemicznych i jest autorem już kilku artykułów dotyczących nowego koronawirusa (patrz: ResearchGate), na podstawie różnych badań szacuje, że asmptomatyczne lub lekkie przypadki stanowią około 40-50 procent wszystkich infekcji.

Niestety, wiele wskazuje na to, że osoby niemające objawów nadal mogą zarażać. Co prawda wirus nie rozwija się w ich płucach tak mocno i nie kaszlą, więc nie rozsiewają wirusa tak intensywnie jak chorzy, ale badania przeprowadzone przez niemiecki zespół epidemiologów pokazały, że część osób z COVID-19 na początku infekcji ma wysoki poziom obecności wirusów w gardle. Patogeny mogą więc łatwo wydostać się nawet przy lekkim kaszlu, a także ze śliną, która wydobywa się podczas zwykłej rozmowy.

 

Opracowano na podstawie:

Jane Qiu, Covert coronavirus infections could be seeding new outbreaks. “Nature” (online) doi: 10.1038/d41586-020-00822-x

 

Badania źródłowe wspomniane w artykule (źródła na podstawie powyższego artykułu)

Wang, C. et al. Evolving Epidemiology and Impact of Non-pharmaceutical Interventions on the Outbreak of Coronavirus Disease 2019 in Wuhan, China, Preprint at medRxiv https://doi.org/10.1101/2020.03.03.20030593 (2020).

Nishiura, H. et al. Estimation of the asymptomatic ratio of novel coronavirus infections (COVID-19). Int. J. Infect. Dis. https://doi.org/10.1016/j.ijid.2020.03.020 (2020).

Mizumoto, K., Kagaya, K., Zarebski, A. & Chowell, G. Euro Surveill. 25, 2000180 (2020).

Woelfel, R. et al. Clinical presentation and virological assessment of hospitalized cases of coronavirus disease 2019 in a travel-associated transmission cluster. Preprint at medRxiv https://doi.org/10.1101/2020.03.05.20030502 (2020).

 

źródło: domena publiczna - Pixabay.com