Jesteś tutaj

Choroba nowotworowa to jeden z najbardziej złożonych problemów, z jakimi zmaga się medycyna. Od wielu lat naukowcy z całego świata próbują znaleźć skuteczne rozwiązanie zwalczające raka lub hamujące jego rozwój. Pomimo licznie stosowanych środków, które mniej lub bardziej ingerują w organizm człowieka, żaden z nich nie kwalifikuje się jako panaceum dla tej choroby.

Dr hab. Anna Mrozek-Wilczkiewicz, prof. UŚ z Wydziału Nauk Ścisłych i Technicznych Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach swoje prace badawcze poświęca właśnie zagadnieniu choroby nowotworowej oraz jej przeciwdziałaniu. Poruszany obszar naukowo-medyczny znalazł uznanie w uniwersyteckim konkursie „Swoboda badań” w ramach Inicjatywy Doskonałości Badawczej.

Prof. Anna Mrozek-Wilczkiewicz wraz z zespołem zajmuje się szukaniem związków mogących mieć zastosowanie w produkcji leków o działaniu przeciwnowotworowym. – Choroba nowotworowa jest bardzo trudnym schorzeniem – mówi badaczka. – Istnieje wiele typów nowotworów i każdy z nich ma własną specyfikę działania oraz leczenia, dlatego trudno jest odnaleźć „złoty środek” niwelujący ich powstawanie i rozwój. Badania, które prowadzimy wraz z zespołem, koncentrują się głównie na nowotworze trzustki i mózgu, tzw. glejaku. Są to jedne z najtrudniejszych do leczenia i najmniej rokujących typów schorzeń.

Powstaniu nowotworu trudno przeciwdziałać. Jest to choroba, której rozrost odbywa się niepostrzeżenie. Polega ona na niepohamowanym mnożeniu się komórek nieprawidłowych, niepodlegających naturalnej autodestrukcji komórkowej – apoptozie. Apoptoza jest jednym z naturalnych procesów biologicznych „zaprogramowanych” w naszym organizmie. Kontroluje on stan komórek i usuwa te, które uległy mutacji albo uszkodzeniu i nie przyczyniają się już do dalszego prawidłowego rozwoju człowieka. Pomimo sygnałów wysyłanych do komórek rakowych o ich przymusowym samounicestwieniu dochodzi do sprzecznej reakcji – niezależnego rozmnożenia. W takich okolicznościach procesy zachodzące w organizmie człowieka są na tyle niewystarczające, że zagrożeniu może ulec jego życie. Wtedy potrzebna jest ingerencja medyczna.

– Naszym celem jest gruntowne przebadanie pierwszego z kilku etapów drabiny „od rozpoznania, do zastosowania” – przyznaje prof. A. Mrozek-Wilczkiewicz. – Wiedza podstawowa jest bardzo ważna w opracowywaniu nowych leków, dlatego poruszamy zagadnienia, które do tej pory nie zostały opisane w literaturze. Nasze prace i obserwacje, właśnie przez wzgląd na swój fundamentalny charakter, stanowią ważny punkt wyjścia dla kolejnych procesów naukowych oraz, być może w efekcie, postępowaniu medycznemu. Staramy się nie zawężać horyzontów i poddawać obserwacjom związki z różnych grup, które mogłyby mieć pozytywny wpływ na przeciwdziałanie nowotworom, począwszy od witamin, poprzez całkiem nowe pochodne, aż po analogi znanych leków stosowanych w farmacji. Badania te prowadzimy na wyizolowanych komórkach ludzkich, dlatego koszty przeznaczane na takie analizy są bardzo wysokie. Dzięki konkursowi „Swoboda badań” jesteśmy w stanie cały czas je prowadzić i samemu przy tym poszerzać własną specjalistyczną wiedzę.

Na rynku światowym znana jest terapia fotodynamiczna (PDT) będąca metodą naświetlania nowotworów, o wiele mniej wyniszczającą organizm człowieka niż chemioterapia, a przez to bezpieczniejszą.

– Ta metoda jest mało znana w Polsce ze względu na jej specyfikę, koszty oraz niektóre ograniczenia – stwierdza badaczka z Uniwersytetu Śląskiego. – Na skutek wykorzystania substancji fotouczulającej, światła i tlenu rozpuszczonego w naszych tkankach dochodzi do reakcji fototoksycznej. Schemat leczenia wygląda następująco: po podaniu fotouczulacza nowotwór zostaje naświetlony światłem o odpowiedniej długości fali i następuje generowanie reaktywnych form tlenu działających destrukcyjnie na nowotwór. Warto podkreślić, że eliminacji ulega tylko tkanka nowotworowa, bez wpływu na zdrowe tkanki, jak w przypadku chemioterapii. Dodatkową zaletą jest możliwość powtarzalności terapii, co również jest ograniczeniem klasycznego leczenia cytostatykami. Kilkakrotne serie chemioterapii w tak dużym stopniu wyniszczają organizm pacjenta, że niejednokrotnie kolejne podanie jest niemożliwe. W naszym zespole prowadzimy intensywne badania nad eliminacją niektórych ograniczeń PDT, które być może przyczynią się do popularyzacji tej przyjaznej pacjentowi metody leczenia nowotworów w Polsce.

Lider zespołu biofizyki farmaceutycznej na Wydziale Nauk Ścisłych i Technicznych UŚ, prof. A. Mrozek-Wilczkiewicz, zapytana o sposoby, jakie mogą pomóc ludziom uchronić siebie przed chorobami nowotworowymi odpowiedziała, że oprócz zdrowego stylu życia najlepszym lekiem jest bycie szczęśliwym. – Zdrowy i racjonalny styl życia mają bardzo duży wpływ na stan zdrowia i funkcjonowanie naszego organizmu. Nieracjonalne diety czy nadmiary używek mają nieraz decydujący wpływ na kondycję, z jaką funkcjonujemy danego dnia, oraz na nasze samopoczucie. Ponadto wysoki poziom endorfin i dopaminy hamuje wydzielanie wolnych rodników, dzięki czemu jesteśmy chronieni przed wieloma chorobami, w tym także przed rakiem. Pozytywne nastawienie do otoczenia, zawierane przyjaźnie i życie w zgodzie z samym sobą potrafią nieraz zdziałać więcej niż medycyna.

 

Materiał stanowi część cyklu „Swoboda badań – nauka dla przyszłości”, prezentującego badania laureatów konkursu „Swoboda badań” w ramach programu Inicjatywa Doskonałości Badawczej realizowanego na Uniwersytecie Śląskim w Katowicach.

Źródło: https://us.edu.pl/swoboda-badan-prof-anna-mrozek-wilczkiewicz/

zbliżenie na trzymaną w dłoni probówkę
prof. Anna Mrozek-Wilczkiewicz w laboratorium