Jesteś tutaj

Meteoryt, który spadł na Ziemię w końcu ubiegłego wieku, jest być może materią z rubieży naszego układu planetarnego oraz ważną informacją na temat sposobu jego formowania – uważają amerykańscy naukowcy.

Uważa się, że większość meteorytów znalezionych na Ziemi pochodzi z pasa asteroid zlokalizowanego pomiędzy Marsem a Jowiszem, jednak wygląd meteorytu zwanego Tagish Lake (od nazwy zamarzniętego jeziora Tagish w kanadyjskiej prowincji Kolumbia Brytyjska, na powierzchnię którego meteoryt spadł w styczniu 2000 roku) nosi znamiona skał kosmicznych innego typu.

Wskazuje to prawdopodobnie na fakt, że powstały znacznie dalej od naszej planety, a mianowicie w Pasie Kuipera – rozciągającym się poza orbitą Neptuna zbiorowisku asteroid, wśród których znajdują się również inne obiekty kosmiczne, m.in. trzy planety karłowate z najpopularniejszym Plutonem na czele. Niedawno NASA potwierdziła rozszerzenie zadań misji sondy New Horizons o zbadanie obiektu zwanego 2014 MU69, a pobrane tam próbki mają pomóc w poznaniu, jak formował się ów rejon Układu Słonecznego.

Dr Bill Bottke z Southwest Research Institute w Boulder w stanie Kolorado wraz z zespołem twierdzą, że na wczesnym etapie tworzenia się naszego układu planetarnego przesunięcia wielkich planet – Jowisza, Saturna, Urana i Neptuna – mogły spowodować wyrzucenie odłamków skalnych w stronę pasu asteroid. Niektóre z tych odłamków, na przykład Tagish Lake, mogły dotrzeć aż do Ziemi.

– Przez pewien krótki okres w historii Układu Słonecznego planety olbrzymy ścierały się ze sobą otoczone istnym morzem komet. To naprawdę bardzo dramatyczny moment w dziejach naszego układu – relacjonuje dr Bottke, którego zespół bada, jak ten swoisty taniec gigantów przekładał się na rozprowadzanie materii w kosmosie, w tym również w jaki sposób asteroidy zrodziły się z owych komet.

Według jednego z modeli we wczesnym Układzie Słonecznym znajdowała się także piąta planeta olbrzym, która potem z jakichś powodów „wyprowadziła się” z naszego kosmicznego sąsiedztwa. Zespół dr Bottkego przypuszcza, że to właśnie oddziaływanie grawitacyjne piątego olbrzyma mogło pomóc w utworzeniu między Marsem a Jowiszem pasa asteroid złożonego z prymitywnych obiektów pochodzących aż z Pasa Kuipera.

Taki rozwój wypadków może tłumaczyć pochodzenie meteorytu Tagish Lake, który do tej pory był klasyfikowany w wąskiej grupie obiektów zwanych asteroidami typu D – w pasie asteroid jest takich skał zaledwie garstka, podczas gdy wokół gazowych olbrzymów jest ich pod dostatkiem.

Próbki pozyskane z obiektów krążących w Pasie Kuipera dostarczą być może wskazówek na temat powstawania planet, a to w dalszej kolejności mogłoby pomóc w rozwiązaniu zagadki pochodzenia ziemskiej wody. – Większość badaczy przychyla się ku opinii, że woda była związana na innej planecie, wciąż jednak nie wiemy, w jaki sposób znalazła się ona na Ziemi – wyjaśnia dr Bottke.

Zdaniem Pierre’a Vernazzy z marsylskiego obserwatorium astronomicznego, hipoteza Bottkego jakoby część materii z pasu asteroidów pochodzi z krańców naszego układu, brzmi całkiem prawdopodobnie. Vernazza dodaje jednak, że na podstawie obserwacji powierzchniowych raczej nie powinno się zaliczać meteorytu Tagish Lake do asteroid typu D i nieśmiało sugeruje, że chociaż obiekt ten może pochodzić z samego serca jakiejś bardzo rzadkiej skały, to nie ma jednak na to wystarczających dowodów.

Dr Bottke jest jednak przekonany o słuszności swoich sądów i wskazuje, że model pięciu gazowych olbrzymów sprawdza się zarówno przy pochodzeniu powierzchniowym, jak i przy proweniencji wewnętrznej meteorytu Tagish Lake. Być może więc w tej właśnie postaci ludzkość otrzymała kawałek materii z najodleglejszych zakątków Układu Słonecznego.

 

Opracowano na podstawie artykułu „Canadian meteorite may be first visitor from the Kuiper belt” opublikowanego na portalu New Scientist

Fot. pixabay.com
Słowa kluczowe (Tagi):